https://www.facebook.com/wojcikartfoto
Fotografia przyrodnicza Mateusz Wójcik
niedziela, 16 sierpnia 2020
niedziela, 18 września 2016
wtorek, 6 września 2016
poniedziałek, 5 września 2016
Debiut filmowy o obrączkowaniu ptaków
Zapraszam serdecznie do oglądaniu mojego nowego filmu pt. Obrączkowanie ptaków PRZYJAŹŃ PASJA PRZYGODA. Dodam, że jest to mój pierwszy film tego typu. Zamierzam pracować nad jakością i myślę, żę w niedalekiej przyszłości coś podobnego powstanie ;)
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Obóz obrączkarski Wisłą Kępa Radwankowska
niedziela, 28 sierpnia 2016
Z "pradziadkiem" na staropolskiej łące...
Dzisiaj chciałbym napisać o fotografowaniu ptaków na zalanej łące w okolicach Kościana. Kiedy przyjechałem tam po raz pierwszy, miejsce owe strasznie mnie przyciągnęło swoją urodą. Właśnie tak wyobrażałem sobie łąki z opowiadań mego dziadka. Żurawiem i czajką zastawiony "zielony stół"... Dziś to bardzo rzadkie do spotkania miejsce w zmeliorowanej wielkopolsce.
O godzinie 17:00 wyruszyłem w domu. Plan był taki, aby jeszcze przed światłem zachodzącego światła móc leżeć w obecności ptaków. Karimata się nie przydała. Na miejscu zastałem wodę po kostki. Szybka decyzja leżymy... Woda wyjątkowo ciepła, przyjemna, lekki zapach mułu nikogo jeszcze nie zabił. Przed położeniem było już kilkadziesiąt ptaków, które podczas mojej miejscowości przeniosły się na drugą stronę łąki. A ja w tym czasie mogłem w spokoju położyć się w błotku.
Minęło 30 minut i jest... Pojawiło się pierwsze stado brodzce śniade, łęczaki, sieweczka rzeczna i kwokacz. 2 metry ode mnie. Kurde, mój obiektyw ostrzy od troszkę dalszej odległości. No nic leżymy dalej, może siewki koło mnie przyciągną resztę. Bardzo przyjemnie jest leżeć w obecności ptaków, jak duch którego nie widzą. Można przysłuchać się wszystkim ich odgłosom, obserwować życie prywatne. Po 15 minutach w końcu przylatuje około 20 osobników siewek. Siadają idealnie. W końcu zaczynamy "wojnę". Dlaczego wojna? Słysząc serię 10 klatek na sekundę, nie trudno o przywołanie tutaj pola walki. Setki komarów wokół mnie. Jeden wielki szum. Na szczęście fotografowanie przyrody dodaje takiej cudownej adrenaliny, że nie czuć kompletnie ich ukąszeń. Pstryk, pstryk, pstryk... Licznik pokazuję 500 zrobionych klatek. Wydaję się dużo, jednak statystyki mówią, że pewnie tylko 10 z nich będzie wartych publikacji.
Dziś sfotografowałem bataliony, kuliki wielkie, łęczaki, kwokacze, brodźce śniade, biegusa zmiennego. Fantastyczny dzień. Wracam do domu około 20 godziny a wraz ze mną mokra odzież oraz nie zbyt przyjemny zapach mułu. Mnie to nie przeszkadza, najważniejsze że udało się sfotografować siewki i choć kilka godzin spędzić w ich towarzystwie, wyjątkowym towarzystwie...
O godzinie 17:00 wyruszyłem w domu. Plan był taki, aby jeszcze przed światłem zachodzącego światła móc leżeć w obecności ptaków. Karimata się nie przydała. Na miejscu zastałem wodę po kostki. Szybka decyzja leżymy... Woda wyjątkowo ciepła, przyjemna, lekki zapach mułu nikogo jeszcze nie zabił. Przed położeniem było już kilkadziesiąt ptaków, które podczas mojej miejscowości przeniosły się na drugą stronę łąki. A ja w tym czasie mogłem w spokoju położyć się w błotku.
Minęło 30 minut i jest... Pojawiło się pierwsze stado brodzce śniade, łęczaki, sieweczka rzeczna i kwokacz. 2 metry ode mnie. Kurde, mój obiektyw ostrzy od troszkę dalszej odległości. No nic leżymy dalej, może siewki koło mnie przyciągną resztę. Bardzo przyjemnie jest leżeć w obecności ptaków, jak duch którego nie widzą. Można przysłuchać się wszystkim ich odgłosom, obserwować życie prywatne. Po 15 minutach w końcu przylatuje około 20 osobników siewek. Siadają idealnie. W końcu zaczynamy "wojnę". Dlaczego wojna? Słysząc serię 10 klatek na sekundę, nie trudno o przywołanie tutaj pola walki. Setki komarów wokół mnie. Jeden wielki szum. Na szczęście fotografowanie przyrody dodaje takiej cudownej adrenaliny, że nie czuć kompletnie ich ukąszeń. Pstryk, pstryk, pstryk... Licznik pokazuję 500 zrobionych klatek. Wydaję się dużo, jednak statystyki mówią, że pewnie tylko 10 z nich będzie wartych publikacji.
Dziś sfotografowałem bataliony, kuliki wielkie, łęczaki, kwokacze, brodźce śniade, biegusa zmiennego. Fantastyczny dzień. Wracam do domu około 20 godziny a wraz ze mną mokra odzież oraz nie zbyt przyjemny zapach mułu. Mnie to nie przeszkadza, najważniejsze że udało się sfotografować siewki i choć kilka godzin spędzić w ich towarzystwie, wyjątkowym towarzystwie...
niedziela, 21 sierpnia 2016
Początki ptasiej pasji...
Zapraszam na mój profil http://www.otopjunior.org.pl/pl/mapa_klubowiczow/user/Matis , gdzie można zapoznać się zapoznać z początkami mojej ptasiej pasji oraz zmaganiami fotograficznymi. Pierwsze wypady w teren, walka z małym kompaktem, śmieszne ptasie sytuacje, pierwsze obozy obrączkarskie, aż wreszcie setki zdjęć począwszy od 5 klasy podstawowej.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














